• Wpisów: 152
  • Średnio co: 20 dni
  • Ostatni wpis: 1 rok temu, 18:20
  • Licznik odwiedzin: 10 807 / 3176 dni
 
alvor
 
Badania wyszły jeszcze gorsze i dostała antybiotyk...a po antybiotyku gorączka i biegunka a rano krew w pampersie :/ więc na pogotowie w sobotę trzeba było jechać po nowy antybiotyk i dostała zastrzyki :( po tym pierwszym to prawie się popłakałam bo nie mogłam słuchać jej płaczu ale potem jakoś już lepiej  było...Z soboty na niedzielę spała normalnie i nie było temperatury :) w niedzielę akcja pobierania siku, gdyby nie mąż to bym oczywiście nie zdążyła a potem szybko do laboratorium, kościół, na zastrzyk, potem chwila odpoczynku potem po wyniki i do lekarza znowu ale na szczęście się poprawiło i nie trzeba z nią do szpitala..ale taka nerwowa chodziłam w tą sobotę czy te zastrzyki zadziałają że buczałam cały czas po mężu i prawie się pokłóciliśmy :/ Dzisiaj załatwianie pielęgniarki żeby przyjeżdżała do domu zastrzyki robić i oczywiście naczekałam się prawie godzinę a widzieli że z dzieckiem jestem, ile to jest wypełnić skierowanie :/ o wszystko się trzeba prosić kurcze i jeszcze że skoro mam auto to mam sobie 2 razy dziennie jeździć do miasta na zastrzyki wg nich ale powiedziałam że nie zawsze mam auto to mi dali to skierowanie... >:|

  •  
  • Pozostało 1000 znaków